Pod koniec ubiegłego miesiąca, tzw. rzutem na taśmę, udało mi się wyrwać w teren na ptasią objazdówkę. Muszę od razu zaznaczyć, że październik był niesamowity, jeśli chodzi o jesienny przelot ptaków. Z każdej strony gigantyczne stada gęsi, żurawi i wszelkiej drobnicy z ziębą i jerem na czele. To fantastyczny okres na naukę rozpoznawania głosów ptaków w locie. W Bagiennej Dolinie Drwęcy, dzięki korzystnym od pewnego czasu warunkom wodnym, gęsi i żurawie znalazły atrakcyjne noclegowisko. O ile żurawie jesienią pojawiają się w ostoi dość regularnie w koncentracjach znacznie przekraczających 1000 osobników, to gęsi zatrzymywały się o tej porze głównie na okolicznych polach uprawnych. Ten sezon jest wyjątkowy, bo na bagnach od wiosny utrzymały się spore powierzchnie z otwartym lustrem wody, na których gęsi chętnie lądują i nocują.
Wracając do tematu – w okolicach Jajkowa, Bachotka i Pokrzydowa w ostatnim tygodniu października siedziało na polach kilka tysięcy gęsi – niby nic nadzwyczajnego, ale stado było mieszane, a warunki obserwacji znakomite. W takich przypadkach bardzo ładnie widać różnice pomiędzy poszczególnymi gatunkami. Po dłuższej obserwacji nie odnotowałem żadnych rzadkości, ale mimo to warto było przypomnieć sobie chociaż podstawowe gatunki, najliczniej przelatujące przez nasz kraj. Poza tym, koledzy równolegle donosili o kolejnych, kilkutysięcznych stadach gęsi obserwowanych w okolicach Mileszew i Bobrowa – tradycyjnych już miejsc koncentracji żerowiskowych. Poniżej nagranie i zdjęcia, zebrane w czasie moich obserwacji. Co ciekawe, mamy listopad, a gęsi nadal lecą i to z całkiem dużą intensywnością.

Proszę o wszelkie, ewentualne uwagi, co do oznaczenia przedstawionych w materiale ptaków, gdyż jest to temat dość trudny, zważywszy na niedawny fakt wyodrębnienia nowego gatunku – gęsi tundrowej Anser serrirostris, o czym już wspominałem we wcześniejszym wpisie.
Na naszym terenie znajduje się co najmniej kilka noclegowisk gęsi, z których najważniejsze, to Bagienna Dolina Drwęcy, jeziora Sumówek, Janówko, Łąkorz, Wądzyńskie, mała retencja Mścin, a także wykraczające już poza umowną granicę tzw. „naszego terenu” – jeziora Płowęż oraz Blizno. Żurawie natomiast upodobały sobie głównie obszar Bagiennej Doliny Drwęcy oraz podmokłe łąki w okolicach Gutowa.

Dolina Drwęcy się zmienia – to jest fakt. W naszym lokalnym, przyrodniczym światku regularnie toczą się rozważania na temat gatunków ptaków, których obecność na Drywci dawniej była czymś oczywistym (tłum.: Drywcia = Drwęca – w miejscowym, ptasiarskim slangu). Lęgowe rycyki Limosa limosa i krwawodzioby Tringa totanus, wspominane z rozrzewnieniem, odeszły niestety do historii. Gatunki te obecnie pojawiają się głównie na przelotach wiosennych i to raczej w niewielkich liczebnościach. Obecnie cieszymy się, jak dzieci, z każdego bagienka, najmniejszego fragmentu odsłoniętego mułu, gdzie potencjalnie mogłyby siadać jakieś „siewkusy” (tłum.: siewkusy = ptaki z rzędu siewkowych – ptasiarski slang :-)).
Zaprzestanie tradycyjnej gospodarki pastwiskowo-łąkarskiej na większości obszaru Bagiennej Doliny Drwęcy prawdopodobnie było jedną z głównych przyczyn zaniku na tym terenie wielu gatunków lęgowych ptaków siewkowych. Paradoksalnie taka ekstensywna, trochę archaiczna gospodarka rolna w dolinach rzecznych często warunkuje pewien specyficzny układ biologiczny, który nie należy do najtrwalszych. Rozwój cywilizacji i tym samym technologii bardzo szybko zburzył ten układ. Dawniej w dolinie Drwęcy na otwartych łąkach terasy zalewowej chałupniczo wydobywano torf na opał, prowadzono bardziej rozproszony wypas krów i koni (tak przypuszczam), utrzymywano łąki kośne i pastwiska. Rolnictwo było bardziej rozdrobnione. Dzięki temu charakterystyczny zespół gatunków ptaków siewkowych, zbliżony do tego z doliny Biebrzy i Narwi, mógł występować. Ptaki te do założenia gniazd wymagają rozległych łąk kośnych, nisko podtopionych w okresach wezbrań rzeki. Unikają bliskiego sąsiedztwa lasu i wszelkich zakrzaczeń. Literatura wskazuje, że nawet wypas zwierząt gospodarskich o niskiej obsadzie może sprzyjać rycykom, czajkom i krwawodziobom poprzez wytworzenie na wypasanym terenie kępkowej struktury roślinności trawiastej. Czasami też może spełniać funkcję parasola ochronnego dla ptaków przed drapieżnikami. Wydobycie torfu przez okolicznych mieszkańców prawdopodobnie wymagało również utrzymania eksploatowanych powierzchni w sposób umożliwiający układanie i suszenie bloczków torfowych, więc teren wydobycia był raczej otwarty z niską roślinnością łąkową. Co ciekawe, literatura podaje również, że różnorodność biologiczna w dolinach rzek użytkowanych rolniczo, ale ekstensywnie, jest wyższa niż w przypadku dolin zupełnie naturalnych, uformowanych tylko poprzez działanie wody w terasie zalewowej, na zboczach porośniętych najczęściej zbiorowiskami leśnymi w różnych fazach sukcesji.
Stopniowe zalesianie przez ostatnie 100 lat gruntów na brzegach doliny oraz spontaniczne wkraczanie zarośli wierzbowych i olszowych po porzuconej gospodarce pastwiskowo-łąkarskiej musiały spowodować zmiany w składzie zgrupowań ptaków wodno-błotnych doliny Drwęcy. Do tego zmiany warunków wodnych, sukcesywne obniżanie się poziomu wód gruntowych, zmniejszenie częstotliwości i czasu utrzymywania się wielkoobszarowych rozlewisk, występowanie dłuższych okresów suszy, brak zalegającej pokrywy śnieżnej na przedwiośniu. To wszystko nie sprzyja ptakom. Obecnie użytkowanie łąk i pastwisk jest bardzo rozproszone, brakuje dużych, zwartych powierzchni regularnie wykaszanych.
Pokusiłem się o zgrubną analizę zmian w strukturze siedlisk Bagiennej Doliny Drwęcy na przestrzeni ok. 110 lat na podstawie starych, niemieckich map topograficznych w skali 1:25000 z 1911 roku (tzw. Messtischblatt). W wyniku tej, zaznaczam, zgrubnej i dość chałupniczej analizy sporządziłem mapy obrazujące ww. zmiany.

Porównując dane historyczne i obecne muszę stwierdzić, że przez ostatnie 100 lat dolina Drwęcy nie zmieniła się jakoś drastycznie, w ogólnym rozrachunku. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. W przybliżeniu od 1911 roku do czasów obecnych powierzchnia lasów, zadrzewień i zakrzaczeń w granicach dzisiejszej ostoi ptaków zwiększyła się łącznie o około 660 ha. To sporo, zważywszy na niewielką powierzchnię ostoi, wynoszącą 3366 ha. Zarosła znaczna część ważnych dla ptaków siewkowych otwartych łąk i bagien w najniżej położonych obszarach doliny, zwykle podtapianych w czasie wezbrań. Doskonale widać to na numerycznym modelu terenu.

Globalnie przekształcenia w dolinie nie były bardzo intensywne, aczkolwiek wpływały istotnie na obecny charakter lokalnej awifauny. Można przypuszczać, że pozostałe po wydobyciu torfu doły, wypełnione wodą i zarośnięte wierzbą, przyczyniły się do utrzymania populacji podróżniczka w ostoi. Z naszych obserwacji wynika bowiem, że takie siedliska są preferowane przez ten gatunek. Ponadto rozproszone i ekstensywnie użytkowane przez lata niewielkie wyrobiska żwiru również mają niebagatelny wpływ na obecną różnorodność gatunkową ptaków, stwarzając alternatywne siedliska m.in. dla świergotka polnego Anthus campestris , sieweczki rzecznej Charadrius dubius czy brzegówki Riparia riparia.
Myślę, że w ludzkim podejściu do przyrody dominuje skrajny antropocentryzm. Postrzegamy naturę przez pryzmat naszej cywilizacji i kultury. Tymczasem natura, to po prostu natura – ani dobra, ani zła, piękna i brzydka zarazem. Chcemy często ulepszać, poprawiać naturę, utrzymywać sztucznie jakieś warunki przyrodnicze wykorzystując do tego celu ogromne siły i środki. Pytanie brzmi, czy zawsze warto? Przyroda się zmienia, bo to twór dynamiczny, proces. Pewne gatunki zanikają na rzecz innych. Przez lata nie notowaliśmy na Drwęcy tak intensywnego, jesiennego przelotu gęsi, jak obecnie. Wszystko się zmienia. Powinniśmy chronić przyrodę i klimat bardziej globalnie, żeby mogły zachodzić niezachwiane, naturalne procesy biologiczne w mikroskali. Tak mi się wydaje.
Wszystkim, którzy dotrwali – dzięki za cierpliwość :-).
Literatura:
Tryjanowski P., Kuźniak S., Kujawa K., Jerzak L., 2009 – Ekologia ptaków krajobrazu rolniczego. Bogucki Wydawnictwo Naukowe, Poznań.
Świętochowski P., 2009 – Czynniki wpływające na sukces rozrodczy wybranych gatunków siewkowych Charadriiformes w strefie zalewowej doliny Biebrzy. Dubelt 1, 27-42.
Plit J., 2016 – Krajobrazy kulturowe Polski i ich przemiany. Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyckiego, Polska Akademia Nauk, prace geograficzne nr 253. Warszawa.
Chylarecki P., 2010 – Ptaki jako wskaźnik różnorodności biologicznej: analiza zagrożeń bioróżnorodności. Ochrona różnorodności biologicznej w Polsce,Posiedzenie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Warszawa.
Krajewski Ł., 2018 – Występowanie gęsi zbożowej Anser fabalis i gęsi tundrowej A. serrirostris w Kotlinie Biebrzańskiej. Ornis Polonica 2018, 59: 197–210.
Wuczyński A., Smyk B., 2013 – Dynamika liczebności i fenologia pojawów gęsi Anser sp. w okresie migracji i zimowania w południowo-zachodniej Polsce. Chrońmy Przyr. Ojcz. 69 (1): 30–40, 2013.
bagienna dolina drwęcy bagna borys szpryngwald brodnica brodnicki park krajobrazowy brzozie dolina drwęcy drwęca dzike rzeki filmy z powietrza fotografia dronowa gmina brzozie gmina zbiczno gąsiorek Jezioro Mścin jezioro sumówek kurzętnik lasy lasy brodnickie mała retencja mała retencja mścin mokradła mścin nadleśnictwo brodnica natura 2000 obserwacje ptaków ochrona mokradeł ochrona przyrody ochrona rzek odtwarzanie mokradeł ostoja brodnicka ostoja ptaków ostoje ptaków pojezierze brodnickie ptaki wodno-błotne rezerwat przyrody ruda rybitwa rzeczna sumówek sumówko tereszewo tereszowskie łąki tomki zbiczno świecie nad drwęcą
