Późna jesień to dobry czas, żeby pozbierać różne myśli. Uznałem też, że niektóre z nich warto przekazać dalej, zanim gdzieś się rozmyją w codzienności. Chciałbym zachęcić wszystkich, którym nie jest obojętna przyroda, ta najbliższa, za naszymi oknami, do zdziczenia 😉. Od lat możemy obserwować postępujące odrywanie się ludzkości od natury i to na każdym poziomie egzystencji. Mnie interesuje ten problem na naszym lokalnym, przydomowym podwórku. Zanikanie starych alei przydrożnych, zadrzewień, zakrzewień, miedz śródpolnych, wszechobecna kostka brukowa, idealne trawniki, mówiąc krótko – “porządek”. Tymczasem przyroda nie znosi tak rozumianego “porządku”. Potrzebuje różnorodności i spontaniczności. My także tego potrzebujemy. Jesteśmy częścią naturalnej układanki i nie powinniśmy zamykać się w sztucznych, cywilizacyjnych bańkach.

Odkąd wyniosłem się z miasta mogę dłużej i baczniej przyglądać się zmianom w krajobrazie, ale też mam szansę go kształtować, przynajmniej na swojej działce. Mam też świadomość, że ten mój działkowy krajobraz oddziałuje w szerszym kontekście. Skoro już wyrwałem przyrodzie jeden z jej wiejskich przyczółków i przeznaczyłem na moje siedlisko, postanowiłem nie zmieniać zanadto otoczenia, pozostawiając naturze nieco swobody. Takie kontrolowane “niedbalstwo” z mojej strony okazało się fantastycznym stymulatorem różnorodności biologicznej. Bynajmniej nie staram się tu usprawiedliwiać lenistwa 😉.

Coraz więcej ludzi szuka swojego azylu na wsi, kupują działki, budują wymarzone domy, jednak często w całkowitym oderwaniu od natury. To pewien paradoks. Stąd mój apel, albo raczej zachęta, żeby próbować tworzyć wokół naszych domów naturalne ogrody. Możliwości jest wiele. Czasami wystarczy pozwolić tylko działać naturze. Ja staram się wprowadzać na mojej działce drobne zadrzewienia oraz czyżnie (to ciekawe pojęcie 🙂).

Roślinność, którą zastałem – dzikie bzy czarne, trzmieliny pospolite, śliwy ałycze, porzeczki, jabłonie oraz lilaki, postanowiłem utrzymać i uzupełniać w miarę potrzeb. Pozostawiłem również spontaniczną łąkę, która co pewien czas jest koszona. Każdego roku wygląda inaczej i zawsze pachnie obłędnie. Krety nadają wierzchniej warstwie gleby kępkowo-dolinkową strukturę, co również wpływa na zmienność łąki. Wiosną zakwitają łany mniszka pospolitego, jasnoty purpurowej, bluszczyku kurdybanka oraz jastrzębca kosmaczka. Zawsze można znaleźć komosę, bylicę, szczaw i pokrzywy. To istny raj dla owadów, szczególnie tych zapylających – trzmieli, pszczół, motyli oraz różnych muchówek.


(fot. Borys Szpryngwald)



Na granicy z drogą, po niedawnej, gminnej akcji czyszczenia skarpy z zarośli, powoli zaczynają pojawiać się odroślowe lilaki, głogi oraz klony.
Z mojej działki korzysta co najmniej kilkadziesiąt gatunków ptaków. Powstający przez lata kopiec kamieni z domieszką gruzu, również z wykopu budowlanego, obecnie wtopił się otoczenie, stwarzając ciekawe mikrosiedlisko dla gadów, m.in. żmii zygzakowatej, zaskrońca, czy jaszczurki zwinki. Zdziczałe ogrody, zarośla i zadrzewienia wśród pól oraz wzdłuż dróg publicznych mają sens i spełniają ważną rolę w miejsko-wiejskim ekosystemie. Starajmy się szanować różnorodność i o nią dbać. To w gruncie rzeczy proste i tanie. Zdziczejmy!
bagienna dolina drwęcy bagna borys szpryngwald brodnica brodnicki park krajobrazowy brzozie dolina drwęcy drwęca dzike rzeki filmy z powietrza fotografia dronowa gmina brzozie gmina zbiczno gąsiorek Jezioro Mścin jezioro sumówek kurzętnik lasy lasy brodnickie mała retencja mała retencja mścin mokradła mścin nadleśnictwo brodnica natura 2000 obserwacje ptaków ochrona mokradeł ochrona przyrody ochrona rzek odtwarzanie mokradeł ostoja brodnicka ostoja ptaków ostoje ptaków pojezierze brodnickie ptaki wodno-błotne rezerwat przyrody ruda rybitwa rzeczna sumówek sumówko tereszewo tereszowskie łąki tomki zbiczno świecie nad drwęcą
